Akcja Katolicka Archidiecezji Warszawskiej

Uroczyste odsłonięcie popiersia św. Zygmunta Szczęsnego Felińskiego na dziedzińcu Domu Arcybiskupów Warszawskich

Na dziedzińcu Domu Arcybiskupów Warszawskich w czwartek 17 września odbyło się uroczyste poświęcenie popiersia św. Zygmunta Szczęsnego Felińskiego. Jego autorem jest 36-letni artysta-rzeźbiarz Łukasz Krupski, absolwent Akademii Sztuk Pięknych w Warszawie, który wykonał również znajdujący się w tym miejscu pomnik kard. Stefana Wyszyńskiego oraz stacje drogi krzyżowej w Archikatedrze Warszawskiej.

(Łukasz Krupski jest synem Janusza Krupskiego, który zginął w katastrofie polskiego samolotu Tu-154M w Smoleńsku 10 kwietnia 2010 w drodze na obchody 70. rocznicy zbrodni katyńskiej.  Zobacz też  https://www.gosc.pl/doc/835098.Synowskie-katharsis).

Podczas uroczystości poświęcono również ikony z wizerunkami bł. Stefana Wyszyńskiego oraz św. Zygmunta Szczęsnego Felińskiego, które namalowała Hanna Dąbrowska-Certa, absolwentka Akademii Sztuk Pięknych w Warszawie. Artystka jest m.in. współautorką, wraz z Mateuszem Środoniem, wystroju oratorium w seminarium duchownym na Krakowskim Przedmieściu.

Abp Adrian Galbas podkreślił, że od początku „marzył, aby pojawił się w tym miejscu św. Zygmunt Szczęsny Feliński”. – Św. Zygmunt Szczęsny Feliński jest naszą wielką chlubą, dumą archidiecezji i Kościoła. Był także, choć przez krótki czas, mieszkańcem tego domu.

– Wierzymy, że nas wszystkich, którzy tu bardzo często przychodzimy, święty Zygmunt będzie inspirował swoją postawą i zachęcał do życia bardzo gorliwego i poświęconego w całości Panu Bogu. 

Łukasz Krupski, opowiadając o swoim dziele, przyznał, że podczas pracy, wracało do niego pytanie, co św. Zygmunt Szczęsny Feliński, pomyślałby o tym, że tworzy jego popiersie z brązu w tym miejscu. 

– Myślę, że nie jest to łatwe pytanie w przypadku świętego Zygmunta, dlatego, że jedną z jego cech charakterystycznych, i to na tyle wyrazistych, że odbijających się na jego twarzy, jest pokora i skromność. Zatem wyobrażam sobie, że w naszej rzeczywistości, gdybym spotkał go żyjącego, spodziewam się, że mógłby być zmieszany – mówił autor rzeźby. 

Lista powodów i motywacji do uwiecznienia podobizny świętego, jak podkreślił, jest długa. Wśród nich wymienił zachowanie w pamięci postaci świętego Zygmunta, jego cech oraz postawy wobec drugiego człowieka, Kościoła i państwa. 

– Jest też próba dodania elementu, który wpłynie na kształtowanie rozumienia i tożsamości tego historycznego miejsca, jakim jest Dom Arcybiskupów Warszawskich – zaznaczył. 

Artysta zwrócił uwagę, że zarówno popiersie św. Zygmunta Szczęsnego Felińskiego, jak i znajdujące się obok popiersie kard. Stefana Wyszyńskiego mają przypominać o tym, co było treścią życia obu duchownych. 

– Jest w tym zapewne moja nieudolna próba ukazania rysu tych dwóch postaci. Przy całej wyrazistości i sile tych mężów są oni, mówiąc w przenośni, aż i zaledwie ramą dla tego krzyża, który był i jest treścią ich życia i de facto, przynajmniej z mojego punktu widzenia, głównym bohaterem obu tych popiersi – powiedział. 

Krupski przyznał również, że podczas pracy nad rzeźbą myślał o cesze łączącej religię i sztukę – uobecnieniu. – Tak jak jedną z najważniejszych treści działalności Kościoła jest dążenie do uobecniania w życiu człowieka, obecnego już w świecie Boga, tak i w tym wypadku wysiłek związany z tą rzeźbą, przedstawiającą oblicze świętego, jest próba uobecnienia jego samego, a przez jego pośrednictwo samego Chrystusa, w tym bardzo ważnym nie tylko dla warszawskiego Kościoła miejscu.   

Nawiązując do myśli ks. Józefa Tischnera, artysta mówił o znaczeniu ludzkiej twarzy. – Oblicze, właśnie twarz drugiego człowieka zawiera w sobie jakąś tajemnicę jego obecności i właśnie przez tą przestrzeń twarzy przekraczamy siebie w kierunku drugiego – mówił. I dodał: „Sztuka, portret pomaga w przekraczaniu nie tylko siebie, ale i czasu. Tej obecności mieszkańcom i gościom tego domu współczesnym i przyszłym bardzo serdecznie życzę”. 

Hanna Dąbrowska-Certa, opowiadając o ikonach, powiedziała: “Moją intencją było, żeby one uobecniały właśnie to, co powiedział Łukasz – te postacie świętych, żeby mogły przemawiać spojrzeniem, gestem. By mogli być dla nas właśnie tym drogowskazem, pokazywać siłę, moc ducha, a jednocześnie ogromną miłość do Boga, do Kościoła, do ludzi i do Polski” – powiedziała autorka ikon.

Św. Zygmunt Szczęsny Feliński

Zygmunt Szczęsny Feliński urodził się 1 listopada 1822 roku w Wojutynie na Wołyniu, pochodził z patriotycznej rodziny ziemiańskiej. Jego rodzicami byli Gerard i Ewa z Wendorffów. Matka, za działalność patriotyczną, została w 1839 roku jako pierwsza Polka zesłana na Sybir, gdzie przebywała do 1844 roku.

Po śmierci ojca w 1833 roku Ewa Felińska wraz z sześciorgiem dzieci przeniosła się do Krzemieńca. Zamieszkała w domu Salomei Słowackiej-Bécu, matki Juliusza Słowackiego. Obie kobiety zaprzyjaźniły się, a młody Zygmunt wiele słyszał o przebywającym wówczas na emigracji poecie. Kilkanaście lat później, podczas pobytu w Paryżu, Feliński zaprzyjaźnił się ze Słowackim.

W latach 1840–1844 studiował matematykę w Moskwie. Następnie, w latach 1847–1851, studia humanistyczne w Paryżu – na Sorbonie i w Collège de France. W tym czasie nawiązał przyjaźń m.in. z Władysławem Zamoyskim, pułkownikiem Wojska Polskiego w czasie powstania listopadowego i księciem Adamem Jerzym Czartoryskim, założycielem obozu konserwatywno-liberalnego Hotel Lambert.

W 1848 roku, gdy podczas Wiosny Ludów wybucha powstanie wielkopolskie, Zygmunt Feliński wraz z Juliuszem Słowackim wyjeżdżają, aby wziąć w nim udział. Ze względu na stan zdrowia Słowacki nie mógł jednak uczestniczyć w walkach. Pamięć o udziale Felińskiego w tych wydarzeniach upamiętnia otwarty w 2022 roku, w 200. rocznicę jego urodzin, szlak jego imienia w województwie wielkopolskim. Prowadzi on przez miejscowości, którymi przemieszczał się oddział strzelecki Felińskiego: Komorniki, Konarzewo, Trzcielin, Stęszew, Mosinę, Rogalinek i Rogalin. 

Feliński był świadkiem śmierci Juliusza Słowackiego. Często odwiedzając grób przyjaciela, odkrył, że może pomóc Polsce i Kościołowi jako kapłan. W 1851 roku wstąpił do seminarium duchownego w Żytomierzu, a rok później przeniósł się do Akademii Duchownej w Petersburgu. Święcenia kapłańskie przyjął w 1855 roku. Widząc trudną sytuację ubogich dzieci, których rodzice, m.in. z powodów politycznych, zostali zesłani na Syberię, w 1857 roku założył Zgromadzenie Sióstr Franciszkanek Rodziny Maryi.

Metropolita warszawski 

Niemal w przededniu powstania styczniowego, w wieku 40 lat, został mianowany arcybiskupem warszawskim. Zanim przybył do Warszawy, udał się z Petersburga na Jasną Górę, aby powierzyć swoją posługę Matce Bożej.

Sytuacja w Warszawie była wówczas bardzo napięta. Mieszkańcy stolicy z rezerwą przyjęli nowego pasterza, podejrzewając, że – podobnie jak jego stryj, poeta Alojzy Feliński autor pieśni “Boże coś Polskę”, gdzie pierwotnie w refrenie były słowa: „Przed Twe ołtarze zanosimy błaganie, naszego króla zachowaj nam Panie” – będzie lojalny wobec cara. Po przybyciu do Warszawy Zygmunt Szczęsny Feliński nakazał otworzyć kościoły sprofanowane przez Kozaków, w tym katedrę św. Jana Chrzciciela, kościół bernardynów (dzisiejszy kościół św. Anny) oraz kościół na Lesznie. 

W liście pasterskim do diecezjan w 1862 roku pisał: 

„Miłość do kraju ojczystego jest również świętym uczuciem, które podobnie jak wy, wyssałem z piersi matki i którego nigdy się nie wyprę. Polakiem jestem i Polakiem pragnę umrzeć, ponieważ to mi nakazują prawa Boskie i ludzkie. Uważam nasz język, naszą historię, nasze obyczaje narodowe za drogocenną spuściznę naszych przodków, którą z nabożeństwem powinniśmy przechowywać dla potomności, wzbogaciwszy majątek narodowy naszą własną pracą. Razem z wami szczycę się naszymi starymi polskimi cnotami, szlachetnością synów polskich, ich poświęceniem, odwagą i miłością ojczyzny”. 

W czasie zaledwie 16 miesięcy posługi w Warszawie przeprowadził szereg reform i inicjatyw duszpasterskich. Wizytował parafie, zreformował seminarium duchowne, promował katechizację, misje i rekolekcje oraz wprowadził obowiązkowe rekolekcje dla kapłanów. W całej archidiecezji propagował nabożeństwa majowe.

Prowadził również szeroką działalność charytatywną. Do Polski sprowadził najpierw Siostry Rodziny Maryi, a następnie Siostry Matki Bożej Miłosierdzia. To właśnie w ich zgromadzeniu później znalazła miejsce Helena Kowalska, znana jako św. Faustyna.

Feliński sprzeciwiał się wybuchowi powstania styczniowego, obawiając się niepotrzebnego przelewu krwi. Kiedy jednak powstanie wybuchło, zwrócił się do cara z prośbą o zaniechanie represji wobec jego uczestników, podkreślając prawo Polaków do walki o wolność i niepodległość.
Za swoją postawę został zesłany do Jarosławia nad Wołgą. Spędził tam 20 lat, prowadząc szeroką działalność duszpasterską, apostolską i dobroczynną.

W wyniku pertraktacji Stolicy Apostolskiej z Rosją został zwolniony z zesłania pod warunkiem, że nigdy nie powróci do swojej archidiecezji. Pozbawiono go również tytułu arcybiskupa warszawskiego. Został biskupem tytularnym Tarsu. Osiadł w Dźwiniaczce, gdzie pełnił posługę kapelana kaplicy przy dworku hrabiny Heleny Koziebrodzkiej.

Zmarł 17 września 1895 roku w Krakowie. Początkowo został pochowany na miejscowym cmentarzu, a następnie jego ciało przeniesiono do Dźwiniaczki. W 1920 roku doczesne szczątki arcybiskupa sprowadzono do Warszawy. Uroczystości pogrzebowe odbyły się 14 kwietnia 1921 roku pod przewodnictwem kardynała Aleksandra Kakowskiego, z udziałem nuncjusza apostolskiego Achillesa Rattiego oraz biskupów warszawskich. Trumnę, w asyście żyjących jeszcze uczestników powstania styczniowego, złożono w podziemiach katedry św. Jana Chrzciciela.

Beatyfikacja i kanonizacja

Proces beatyfikacyjny Zygmunta Szczęsnego Felińskiego na terenie archidiecezji warszawskiej rozpoczął 31 maja 1965 roku kardynał Stefan Wyszyński. Zakończył go 31 stycznia 1984 roku kardynał Józef Glemp.

18 sierpnia 2002 roku papież Jan Paweł II ogłosił arcybiskupa Zygmunta Szczęsnego Felińskiego błogosławionym. W homilii beatyfikacyjnej powiedział: „Błogosławiony Zygmunt Szczęsny Feliński, arcybiskup Warszawy, w trudnym czasie niewoli narodowej, wytrwale wzywał do ofiarności na rzecz ubogich, do otwierania instytucji wychowawczych i zakładów dobroczynnych. Sam założył sierociniec i szkołę i sprowadził do stolicy Siostry Matki Bożej Miłosierdzia. Po upadku Powstania Styczniowego, wiedziony miłosierdziem wobec braci, otwarcie wystąpił w obronie prześladowanych. Ceną za tę wierność miłości było zesłanie w głąb Rosji, które trwało dwadzieścia lat (…). W duchu tak pojmowanej miłości społecznej arcybiskup Feliński głęboko angażował się w obronę wolności narodowej. Potrzeba tego i dzisiaj, kiedy różne siły – często kierujące się fałszywą ideologią wolności – starają się ten teren zagospodarować dla siebie. Kiedy hałaśliwa propaganda liberalizmu, wolności bez prawdy i odpowiedzialności nasila się również w naszym kraju, pasterze Kościoła nie mogą nie głosić jednej i niezawodnej filozofii wolności, jaką jest prawda Krzyża Chrystusowego”.

11 października 2009 roku papież Benedykt XVI zaliczył bł. arcybiskupa Zygmunta Szczęsnego Felińskiego do grona świętych.

Kard. Wyszyński powiedział o jego grobie: „Wstąpcie do katedry, zejdźcie do podziemi, tam leży człowiek, o którym mówiono, że przegrał, a to jest zwycięzca”.

Juliusz Słowacki przepowiedział my: „Widziałem wielką gwiazdę świecącą nad Twoją głową i rozmodlone tłumy klęczące u Twoich stóp w świątyni”.

Podczas mowy pogrzebowej św. Józef Sebastian Pelczar, profesor Uniwersytetu Jagiellońskiego, powiedział o nim: „A mamże uchylić nieco zasłony z jego życia wewnętrznego? Był to mąż wielkiej pokory i prostoty. Mąż to zarazem wielkiej miłości i wielkiego skupienia ducha, iż prawie ciągle był Bogiem zajęty. Mąż to dziwnego ducha ubóstwa i niezrównanego miłosierdzia, iż jako prawy tercjarz św. Franciszka z Asyżu nie chciał mieć dwóch sukni, a żyjąc skromniutko z jałmużn mszalnych wszystek grosz dawał ubogim i zakładom. Mąż to wreszcie rzadkiej słodyczy, rzadkiego zaparcia się, rzadkiej cierpliwości, zawsze uprzejmy, zawsze spokojny, zawsze umartwiony, znosił z radością wszelką przykrość”.

Zygmunt Szczęsny Feliński odważnie bronił praw Kościoła i narodu oraz wielokrotnie protestował przeciwko represjom carskim. Gdy car Aleksander II wezwał go na rozmowę do Gatczyny pod Petersburgiem, metropolita warszawski wiedział, że prawdopodobnie nie wróci już do Warszawy. Żegnając się z duchowieństwem w pałacu arcybiskupim na Miodowej, powiedział: „Strzeżcie praw Kościoła i narodu. Jeśliby ktoś was zmuszał do popełnienia czynów przeciwnych prawom Bożym i kościelnym, to każdy z was niech odpowiada – non possumus i wszyscy razem odpowiadajcie – non possumus – nie możemy”.

Słowa te stały się później ważnym punktem odniesienia dla kardynała Stefana Wyszyńskiego, który był wielkim czcicielem św. Zygmunta Szczęsnego Felińskiego. Byli bardzo podobni – i w swojej maryjności, i w samym programie odnowy narodu przez Maryję. Kiedy kardynał Wyszyński był więziony poprosił o przesłanie pamiętników arcybiskupa Felińskiego, które czytał podczas internowania.

https://archwwa.pl/aktualnosci/popiersie-sw-zygmunta-szczesnego-felinskiego-na-dziedzincu-domu-arcybiskupow-warszawskich/